Zmywarka nie zmywa wszystkiego
Teoretycznie sprawa wydaje się prosta. Mamy zmywarkę, więc talerz po obiedzie ląduje w koszu urządzenia, a nie na ociekaczu. W praktyce kuchnia szybko pokazuje, że życie ma własny regulamin.
Duża patelnia? Czasami łatwiej umyć ją ręcznie.
Drewniana deska? Lepiej nie traktować jej regularnie wysoką temperaturą i długim programem.
Dobry nóż kuchenny? Wielu producentów zaleca mycie ręczne.
Kieliszki? Zależy od szkła i programu.
Ogromny garnek po rosole? Jeżeli zajmie pół zmywarki, człowiek zaczyna dokonywać poważnych kalkulacji ekonomicznych.
Właśnie w takich sytuacjach ociekacz przy zlewie nadal ma sens. Można odłożyć na nim umyte ręcznie rzeczy, nie zajmując jednocześnie blatu roboczego.
Ociekacz służy nie tylko do naczyń
Jednym z częstszych błędów jest myślenie o ociekaczu wyłącznie jako o miejscu do suszenia talerzy. W rzeczywistości wykorzystujemy go znacznie częściej.
Można położyć na nim opłukane warzywa, owoce, mokrą deskę do krojenia, pokrywkę od garnka albo sitko po odcedzeniu makaronu. Ociekacz sprawdza się również jako bezpieczna przestrzeń do chwilowego odłożenia mokrych rzeczy. To drobiazg, dopóki go mamy. Kiedy go zabraknie, nagle okazuje się, że mokra patelnia stoi na blacie, sałata ocieka obok ekspresu do kawy, a deska do krojenia próbuje wyschnąć oparta o czajnik. I wtedy człowiek zaczyna patrzeć na ociekacz z dużo większym szacunkiem.
Kiedy zlew bez ociekacza jest dobrym wyborem?
Nie oznacza to jednak, że każda kuchnia musi mieć duży zlew z klasycznym bocznym ociekaczem. Wręcz przeciwnie.
Zlew bez ociekacza może być bardzo dobrym rozwiązaniem, szczególnie gdy zależy nam na dużej powierzchni blatu oraz minimalistycznym wyglądzie kuchni.
Takie rozwiązanie warto rozważyć, jeżeli:
- niemal wszystkie naczynia myjemy w zmywarce,
- mamy niewielki blat kuchenny,
- rzadko gotujemy duże posiłki,
- wybieramy dużą i głęboką komorę,
- korzystamy z dodatkowych akcesoriów do zlewu,
- zależy nam na bardzo minimalistycznej zabudowie.
W nowoczesnych kuchniach coraz częściej spotykamy właśnie duże zlewozmywaki jednokomorowe bez stałego ociekacza. Ich zaletą jest przede wszystkim przestrzeń. Zamiast dzielić blat pomiędzy komorę i ociekacz, możemy zastosować większą komorę, w której bez problemu zmieści się patelnia, blacha czy duży garnek.
Jest jeszcze trzecia opcja: ociekacz wtedy, kiedy go potrzebujesz
Pomiędzy klasycznym zlewem z ociekaczem a całkowitym brakiem ociekacza istnieje rozwiązanie pośrednie. To ociekacze nakładane (zobacz przykładowo czarny koszyk teleskopowy), zwijane lub dopasowane do komory zlewozmywaka.
Możemy rozłożyć taki element nad komorą wtedy, gdy myjemy warzywa, suszymy kubki albo potrzebujemy dodatkowego miejsca. Po zakończeniu pracy zwijamy go i chowamy. Dzięki temu zachowujemy dużą powierzchnię roboczą, a jednocześnie nie rezygnujemy całkowicie z funkcji ociekania. To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się przy dużych, nowoczesnych zlewozmywakach jednokomorowych.
Mała kuchnia? Tu odpowiedź wcale nie jest oczywista
Można pomyśleć, że w małej kuchni należy automatycznie zrezygnować z ociekacza, aby odzyskać fragment blatu.
Czasami tak. Ale nie zawsze.
Jeżeli ktoś często gotuje i myje część rzeczy ręcznie, brak ociekacza może spowodować dokładnie odwrotny efekt. Umyte naczynia trzeba przecież gdzieś odłożyć. Wtedy na blacie pojawia się osobna suszarka do naczyń. I w ten sposób oszczędziliśmy miejsce, rezygnując z ociekacza… żeby chwilę później postawić w tym samym miejscu plastikową suszarkę. Plan idealny. Dlatego przed wyborem zlewu warto zastanowić się nie tylko nad jego wymiarami, lecz przede wszystkim nad własnymi nawykami.
Duża rodzina czy kuchnia dla jednej osoby?
Liczba domowników również ma znaczenie. Przy jednej lub dwóch osobach i regularnym korzystaniu ze zmywarki zlew bez ociekacza może być bardzo wygodny.
W cztero- czy pięcioosobowej rodzinie sytuacja wygląda często zupełnie inaczej. W kuchni pojawia się więcej garnków, kubków, desek, pojemników i rzeczy, których nie zawsze chcemy albo możemy włożyć do zmywarki. Im intensywniej wykorzystywana jest kuchnia, tym częściej okazuje się, że dodatkowa mokra strefa robocza obok komory jest po prostu praktyczna.
A co z wyglądem kuchni?
Pod względem wizualnym zlewozmywaki bez ociekacza mają dużą przewagę: wyglądają lekko, nowocześnie i minimalistycznie. Szczególnie dobrze prezentują się duże komory montowane pod blatem lub na równi z jego powierzchnią. Ale klasyczny ociekacz również może wyglądać nowocześnie. Dużo zależy od konstrukcji zlewozmywaka, materiału, koloru i sposobu montażu. Dlatego nie warto rezygnować z funkcjonalności wyłącznie dlatego, że „teraz modne są zlewy bez ociekacza”. Moda nie będzie później odkładała za nas mokrej patelni.
Co więc wybrać?
Jeżeli używasz zmywarki codziennie, niewiele rzeczy myjesz ręcznie i szczególnie zależy Ci na dużym blacie, zlew bez stałego ociekacza będzie bardzo dobrym wyborem.
Jeżeli natomiast dużo gotujesz, często płuczesz warzywa, myjesz ręcznie garnki, patelnie czy deski, ociekacz nadal może być jednym z najbardziej praktycznych elementów zlewozmywaka.
Dobrym kompromisem jest również duża komora z dodatkowym ociekaczem zwijanym lub nakładanym.
Czy przy zmywarce potrzebny jest ociekacz?
Nie jest konieczny. Ale nie jest również przeżytkiem. Zmywarka ograniczyła rolę ociekacza jako suszarki do talerzy, ale nie odebrała mu funkcji wygodnej strefy roboczej przy zlewie.
Dlatego zamiast pytać: „Czy mam zmywarkę?”, warto zadać sobie inne pytanie:
„Co robię przy zlewie poza wkładaniem naczyń do zmywarki?”
Odpowiedź zazwyczaj bardzo szybko podpowiada właściwy wybór. Bo w dobrze zaprojektowanej kuchni nie chodzi o to, żeby mieć wszystko, co dostępne jest w katalogu. Chodzi o to, żeby mieć dokładnie to, czego naprawdę się używa. A jeśli jedyną funkcją ociekacza miałoby być odkładanie na nim kluczy, rachunków i reklamówek z zakupów… wtedy rzeczywiście możemy rozważyć zlew bez ociekacza.
Opinia eksperta STELLMAN® – Darek Trojanowski
„Zmywarka rzeczywiście zmieniła sposób, w jaki korzystamy ze zlewozmywaka, ale nie sprawiła, że ociekacz stał się zbędny. Z mojego doświadczenia wynika, że klienci często patrzą na ociekacz wyłącznie jak na miejsce do suszenia naczyń, a to zbyt wąskie spojrzenie. W praktyce jest to dodatkowa strefa robocza – można odłożyć gorący garnek, mokrą deskę, opłukane warzywa czy naczynie, którego nie chcemy wkładać do zmywarki.
Jeżeli kuchnia jest mała, a zmywarka pracuje codziennie, bardzo dobrze sprawdzi się duża pojedyncza komora bez stałego ociekacza, ewentualnie uzupełniona ociekaczem zwijanym. Natomiast osobom, które dużo gotują, nadal polecałbym klasyczny ociekacz. Przy wyborze zlewu nie warto kierować się wyłącznie modą. Najważniejsze jest to, jak naprawdę wygląda codzienna praca w kuchni.
Najlepszy zlew to nie zawsze ten najbardziej efektowny na zdjęciu. To ten, przy którym po kilku miesiącach użytkowania nie myślimy: ‘kurczę, tutaj przydałby się jeszcze kawałek miejsca’.”
Darek Trojanowski, ekspert STELLMAN®